SLIDER POSTÓW - WERSJA 2

Sprawdź, w czym mogę Ci pomóc:
  • Uczę racjonalnego jedzenia
    Nie wierzę w intuicyjne jedzenie, ponieważ uważam, że nie w każdej sytuacji możemy polegać na swoich odczuciach i emocjach. Choć pokażę Ci mój punkt widzenia na racjonalne odżywianie.
    Czytaj więcej
  • Odzyskuję kobietom miesiączkę
    Znajdziesz tutaj wszystkie, potrzebne informacje na temat miesiączki i jak ją przywrócić. Dowiesz się jak powinnien wyglądać prawidłowy cykl i kiedy warto udać się do ginekologa.
    Czytaj więcej
  • Naprawiam relację z jedzeniem
    Nauczę Ciebie od nowa dobrej relacji z jedzeniem. Bez wyrzutów sumienia. Przepracujemy wspólnie Twoje złe schematy myślowe na temat jedzenia. Nie jesteś sama w procesie do zdrowej relacji z jedzeniem!
    Czytaj więcej
Zobacz co dla Ciebie przygotowałam!
Cześć, Mam na imię Wiktoria i współpracuję z kobietami od dobrych kilku lat. Jeśli chciałabyś zadbać o swoje zdrowie lub przywrócić swoją miesiączkę to zapraszam Ciebie do zapoznania się z ofertą, którą przygotowałam dla kobiet, które chcą czegoś więcej niż tylko ładna sylwetka. Śmiało, wejdź w link i sprawdź czy nasza współpraca będzie dla Ciebie owocna! ♡

Czasem musisz się poddać aby wstać silniejszym niż dotychczas byłeś



                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     

Uwierz mi, kiedy upadasz stajesz się silniejszą osobą. Bardziej doświadczoną niż byłeś przed upadkiem. Przeczytaj historię, która wydarzyła się naprawdę i trwa do tej pory, tylko z innym zakończeniem niż miała się skończyć.

Moja historia z tańcem rozpoczęła się  w 2012 roku. Zaczęłam wtedy uczestniczyć w moim domu kultury na tańce i to polubiłam. Naprawdę. Taniec to było coś co lubiłam robić w wolnym czasie. A poza tym moja przyjaciółka- jeszcze wtedy chodziła na zumbę więc było super, ponieważ obydwie coś robiłyśmy. Nagle minął rok chodzenia i ogłosili ( trenerzy) obóz taneczny! Kurcze muszę jechać. Uważałam, że nieźle mi idzie więc czemu nie? Rodzice byli zadowoleni, że chcę spędzić aktywnie wakacje i z radością mnie puścili, Gdyby wiedzieli jak bardzo aktywnie go spędziłam i to nie jest sarkazm. Przyszedł termin obozu i cóż pojechałyśmy. Nie będę wszystkiego relacjonować ale dojechałyśmy, ośrodek był okej i wszystko. Do momentu. Dostałam okres. Drugiego dnia obozu. Cóż okres to chyba nie temat tabu i wątpię aby jakiś chłopak to czytał a więc spokojnie użyję tego słowa. Niestety mój okres trwa 7 dni, jest bolesny i uciążliwy chodź teraz już jest lepiej ale wtedy miałam zaledwie 14 lat! Mieliśmy chyba 3 zajęcia z tańca dziennie a więc dużo, jeszcze dodatkowe zajęcia a z okresem to naprawdę bywa ciężko. Obóz trwał 10 dni a więc przez jego większość miałam ocean. A żeby dopełnić cudownego mojego pecha to zachorowałam. Wyobraźcie sobie, że musicie chodzić codziennie na zajęcia, które z was siódme poty wylewają, różne choreografie, zajęcia i takie inne. Istny koszmar! Nie załamywałam ale strasznie się czułam. Wiecie, chciałam coś pokazać a prawdopodobnie nic nie pokazałam. Pod koniec obozu dwie dziewczyny, które siedziały ze mną i moją przyjaciółką w stołówce powiedziały mi, że nie umiem tańczyć. Moja bff nic nie odparowała. Ja tylko się odgryzłam ale zrobiło mi się strasznie smutno. Może mają racje? Nikt nie powiedział mi, że jestem w tym dobra a teraz usłyszałam to od kilkunastu osób. Trochę się podłamałam ale udawałam, że wszystko jest okej chodź nic nie było. Brakowało mi osoby, która mi powie, że jest okej, To naprawdę nie była moja wina. Byłam chora i miałam okres. Nic z siebie więcej nie mogłam wykrzesać i tak dawałam z siebie co umiałam. Moja przyjaciółka za to znajdowała znajomych, próbowała być najlepsza i snuła większe marzenia niż ja wiedziałam. Ona w ogóle mnie nie rozumiała. Nie umiała wyrazić emocji. Ona nigdy tak naprawdę nie płakała, nigdy nie miała okresu a była wtedy w pierwszej gimnazjum, więc nie wiedziała co to znaczy. Zostałam sama i się poddałam. Jak tylko wróciliśmy dowiedziałam się, ze dostała się do Trafu ( grupa taneczna, która występuje) i się już całkiem załamałam. No wiecie w końcu się przyjaźniłyśmy, przyjaciółki nierozłączki a tu tylko ona. To nie jest najgorsze ale ona powiedziała podczas naszego spotkania, że ja też chyba się dostałam ale tak nie było. Miałam nadzieję a tu jednak nie. Wtedy to już naprawdę było mi ciężko. Co prawda  pani ze studia dała mi szansę abym ja pokazała co umiem i chodziłam na zajęcia dwa razy w tygodniu ale rezygnowałam powoli. Nie widziałam szansy. Wszystko kręciło się wokół mojej przyjaciółki. Gdzie ona jest? Czemu Kasia nie przyjdzie? Ja byłam nikim, Tak przynajmniej się czułam a więc zrezygnowałam. Powoli nie chodziłam na zajęcia i do momentu w którym przestałam. Czułam się niepotrzebna. Wiem, że większość z Was jak i z moich znajomych teraz powie, że zrobiłam źle i bla bla bla ale co miałam zrobić? Na pokazie z obozów moja własna babcia wyraziła się, że moja przyjaciółka jest lepsza. Ja wtedy potrzebowałam, tylko jednej osoby. Kogoś kto uwierzyłby we mnie. Kogoś kto podtrzymał mnie przed upadkiem. Uwierzcie mi strasznie brakuje mi tańca. Taniec jest czymś co lubię robić i tańczę sobie w wolnych chwilach. Jednakże do tańca już raczej nie wrócę tak jakbym chciała.
                                                     
                                                       Zdjęcie ze strony studia 
Czy teraz jestem silniejsza? Myślę, że tak. Chciałam nawet teraz jechać na warsztaty ale nie należę do studia i mogę, tylko na akademię talentów. Sama nie wiem czy chcę tam jechać. Cóż chciałam wrócić ale nie wszystko zależy od nas. Może i powinnam tam jechać i pokazać co umiem ale chyba wolę trochę poczekać i polecieć do Londynu. Sama już nic nie wiem. Nieważne a wracając;

Nigdy się nie poddawaj- usłyszysz to od osób, które się poddały i zawalczyły o swoje marzenia ponownie 


Jeśli jesteś w podobnej sytuacji to nie patrz na innych. Rób to co kochasz nawet jeśli teraz uważasz, że to nie dla Ciebie, Rób to co dyktuje Ci serce a nie rozum czy inni. Łatwo powiedzieć ale proszę Cię chociaż Ty bądź swoją siłą, Zrób to co kochasz bo potem może być za późno.
Piosenka, którą koniecznie musisz posłuchać. Idealnie pasuje do mojej historii. A do Twojej?

                                                                          
            
                                                           

Komentarze

  1. cudny post i mega mądry! 💕

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny post i mega mądry! 💕

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że masz taką pasję :)

    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry post! Pasja to najważniejsza rzeczy z życiu (jak dla mnie) Moją pasją są rolki <33
    Buziaki x
    Karolinyjia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie rezygnuj i walcz ! Jak zawsze piękny post :*

    http://stylelifebyme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa historia i super blog :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz